"W południe, kiedy było najlepsze światło, usiadł na drodze, przeciął szwy nożyczkami, włożył nożyczki da apteczki i wyjął klamrę. Następnie zabrał się do wyciągania czarnych nitek ze swojej skóry, naciskając opuszkiem kciuka, a chłopiec siedział na szosie i patrzył. Chwytając klamrą końce nitek, usunął jedną po drugiej. Małe szpileczki krwi. Gdy skończył, schował klamrę i plastrem przylepił gazę na ranę, a potem wstał, wciągnął spodnie i podał chłopcu apteczkę, by odłożył ją na miejsce.Bolało, prawda?Tak. Bolało.Czy ty jesteś bardzo odważny?Średnio.A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu?Splunął na drogę krwawą flegmą. Wstałem dziś rano, odparł.Naprawdę?Nie. Nie słuchaj mnie. Chodź, idziemy."
Książka przedstawia postapokaliptyczną wizję świata po nieokreślonej tragedii w której zginęło większość ludzi zwierząt i roślin. W tym świecie spotykamy Mężczyznę i jego syna którzy podążają na południe gdyż tam ma być cieplej, lecz w całej książce nieważne jest skąd idą ani dokąd, nie poznajemy ich imion jest tylko Mężczyzna i Chłopiec oraz więź, która istnieje między nimi i tylko to się liczy.
Jedną z najgorszych rzeczy której się obawiają to spotkanie innego człowieka to bardzo często może skończyć się śmiercią. Tragiczna wizja świata w której kanibalizm jest na porządku dziennym a jedynym światełkiem nadziei jest miłość pomiędzy ojcem a synem.
Moja ocena to 6/6.
Droga
![]() |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz